Jedzie pani Zima
na koniku białym,
spotkały ją dzieci,
pięknie powitały.
Droga pani Zimo,
sypnij dużo śniegu,
żeby nam saneczki
nie stanęły w biegu.
Zapierdala suka zima
na białawej szkapie,
spotkał ją pan kruck,
natłukł jej po japie.
Jesteś zimną suką!
Przestań sypać śniegiem,
jak taj dalej pójdzie,
za chuj nie ujedziem!
kruck, co narzekasz, łopata w dłoń i do roboty. Kalosze w bagaju już masz pora ich użyć!