Czego brakuje w Internecie?

Internet to wspaniała rzecz. Nie trzeba przekonywać o tym nikogo, kto zdołał się już o tym przekonać. Dzięki Internetowi miliony ludzi na całym świecie zyskały wolny dostęp do materiałów pornograficznych w dowolnej tematyce, piractwo rozrosło się na skalę tak wielką, że jakakolwiek z nim walka skazana jest z góry na niepowodzenie, a szczytowym osiągnięciem internetowej ewolucji jest wyszukiwarka, która odpowie na każde twoje pytanie – Google.

W Internecie jest wszystko. W Internecie nie brakuje niczego. Internet jest pełnią. Jak mówi znane powiedzenie: jeśli czegoś nie ma w Google, to to nie istnieje. Ot, wpisz w okienko na przykład „rodzynki z dupy”. I proszę, okazuje się, że takowe istnieją. Wpisz „aew2xx5r.sys”. Brak. I faktycznie, w połowie instalacji Windows poinformował mnie stosownym komunikatem, że takiego pliku brakuje i – choć mogę ponowić próbę – to on dziękuje za taką pracę i się wyłączył.

Mnie jednak czegoś w kontakcie z Internetem brakuje. Proszę mnie źle nie zrozumieć, jestem wyznawcą Internetu, wielkim fanem i tak dalej, ale wciąż – brakuje mi czegoś. Ostatnio doszło do mnie, co to takiego. Absurdu; absurdalnego humoru. Eksplozji bajtów niemożliwej do przewidzenia. Nie założonej przez programistów, webmasterów, grafików i twórców Java. Szczerej, bezkompromisowej, wyuzdanej.

Siadam do komputera z nadzieją na szybkie znalezienie pewnych informacji na pewien temat. Włączam Google, wpisuję z zacięciem konkretne słowa, szukam. Coś wyskoczyło, ale z tego śmiecia trzeba teraz przebrać fragmenty, które faktycznie są coś warte. Klikam dalej. Ale wciąż niewiele ciekawego. Szukam zatem korzystając z innych słów, ale to też daje średnie rezultaty. Czas mija. Wpisuję kolejne formułki, które jakoś kojarzą mi się z tematem. Zegar wybija kolejne minuty, a strony ciągle puste. I nagle wyskakuje czerwony komunikat: NO LIFE?

Co jest, kurwa? Zamykam gówno krzyżykiem i dalej z koksem, w poszukiwaniu straconego czasu. A tu pojawia się wskazówka, taka w dymku: MOŻE POSZUKASZ W SWOJEJ DUPIE? Czyniąc długą opowieść krótką, cios nokautujący powinien wyświetlić się w postaci komunikatu zawierającego słowo „STARA”.

Jak na razie jednak, wpisując „witaminion”, jedyne co mnie uderza, to

Jedna odpowiedź do “Czego brakuje w Internecie?”

Dodaj odpowiedź