Uwaga: przed rozpoczęciem czytania należy odtworzyć stosowny plik muzyczny:
DRAMATIS PERSONAE
Czarna Inez (bała się) – królowa seksu i łez
Stachu (stachu) – ino by ruchoł
Andrzej (wicepremier) – tak, to on
Jacek Popecki (technik weterynarii) – skazany na 2 lata i 4 miesiące
Łanda (żona) – Niemca nie chciała

SCENA I
Na scenę wdreptuje Czarna Inez. Cała ubrana na czarno, w sukni, w kruczoczarnych włosach; smutna. W tle słychać kastaniety i pokrzykiwania ludzi.
CZARNA INEZ: Jestem niewinną dziewczyną, która chciała założyć rodzinę i żyć godnie, jak przyzwoita Polka, wychowując dzieci i tańcząc, śpiewając. Niestety, na swojej drodze życia spotkałam nieodpowiednich ludzi.
Gra muzyka, pierwsza zwrotka:
Na wielu śliskich parkietach
przy wielu nadzianych facetach
tańczyła ona motyl kobieta
królowa seksu i łez -
Czarna Inez
Wyciszenie.
STACHU: Pani Inesko, proszem zrobić lodzika temu panu, potem 2 kawki dla nas i, na Boga ojca, niech pani wyrzuci tę popielniczkę.
SCENA II
Na środku sceny stół, na nim – Czarna Inez rozkraczona. Na niej – STACHU zawzięty. Na scenę wchodzi ANDZEJ.
STACHU: Przepraszam ciem, Andrzejku, że zaczłem bez ciebie jom urabiać, ale uwierz mi – nie mogłem wytrzymać.
ANDRZEJ: Staszek, Stasinku, nie przejmuj się, ja jej tu do pycha wsadzę i będzie gites. I pamiętaj, Anetka – ino poczuje zębiska na ptaku, wnet ty poczujesz wnętrzne łapy na twarzy.
Gra muzyka, druga zwrotka:
a potem pojawił się on
piękny jak anioł jej ramiona
zadrżały tak że on
białą śmiercią mógłby w niej skonać
całą w królowej seksu i łez
w Czarnej Inez
Wyciszenie.
STACHU złazi z Czarnej Inez i zaczyna bezgłośnie rozmawiać z ANDRZEJEM. Czarna Inez schodzi ze stołu, poprawia fryzurę, wygładza spódnicę.
CZARNA INEZ: Jeśli chodzi o pierwszy stosunek, to była kwestia otrzymania przeze mnie posady w zamian za seks. Natomiast te pozostałe stosunki to był w zasadzie szantaż ze strony Łyżwińskiego. Uważam tak, ponieważ zawsze kiedy się buntowałam, Łyżwiński mówił jasno i wyraźnie, że na moje miejsce jest tysiąc innych chętnych.
STACHU: Ja ci powiem, Anetko, że takiech jak ty, to na pęczki się sadzi. Chcem to powiedzieć jasno i wyraźnie, spójrz mnie w oczy, lepij bądź gotowa, bo takich jak ty som tysiące. Setki.
CZARNA INEZ: Ja przez cały czas uważałam, że jeżeli nie będę uległa wobec Łyżwińskiego, to stracę pracę. Moje życie wówczas to była wegetacja od jednego stosunku do drugiego, ponieważ nie miałam pewności co do zatrudnienia.
LEKTOR: Wegetacja. Życie organizmu ograniczone do procesów fizjologicznych; też: okres w ciągu roku, kiedy roślina intensywnie wzrasta, kwitnie i owocuje.
ANDRZEJ: Drodzy państwo, mnie się akurat, jako rolnikowi polskiemu, wegetacja kojarzy bardzo dobrze.
STACHU i ANDRZEJ wybuchają długim, żabim rechotem.
CZARNA INEZ: Otrzymywałam pensję do ręki. W zasadzie z każdym razem przy okazji wypłaty musiałam odbywać z Łyżwińskim stosunki seksualne. Dopiero po takim zbliżeniu otrzymywałam pieniądze.
STACHU siada przy stole. Obok, na zydelku, CZARNA INEZ. Wchodzi przypadkowy klient. CZARNA INEZ wyrywa się, aby przywitać gościa i podać mu rękę. Obruszony STACHU wstaje z miejsca.
STACHU: Pani Anetko, gdzie pani maniery? Najpierw musimy odbyć stosunek służbowy. Przecie dobrze pani wie. No, nuże, spódnica w górę!
CZARNA INEZ: Ale ja nie mam spódnicy…
STACHU: Pani Aneto, pani wie, jak mnie opór kręci.
CZARNA INEZ, jechana przez STACHA załatwiającego jednocześnie sprawę z interesantem, po chwili namysłu.
CZARNA INEZ: Pamiętam, że raz było tak, że przyjechałam po wypłatę do hotelu poselskiego do Łyżwińskiego, on mi jej nie wypłacił, ale zaprowadził mnie do pokoju do posła Leppera, z którym odbyłam stosunek. Dopiero po tym fakcie otrzymałam pieniądze.
ANDRZEJ: No, dobrze. Wszystko się zgadza. Stosunek odbyty, pieniążki są, możemy iść.
CZARNA INEZ podciąga spodnie.
CZARNA INEZ: Za każdym razem te stosunki były dla mnie odrażające, obrzydliwe. Łyżwiński nigdy nie pytał, czy mam ochotę na seks z nim. On po prostu podchodził i kazał podciągnąć spódnicę albo zdjąć spodnie. On to wypowiadał w formie i tonie polecenia. On był często po przepiciu. Miał odrażający oddech.
STACHU: Przepraszam ciem najmocniej…
CZARNA INEZ: Tak?
STACHU: Wiesz, która godzina?
CZARNA INEZ zatyka nos i ściąga spodnie.
LEKTOR: Mówiła o strachu przed chorobą weneryczną, o problemach Leppera z potencją i o tym jak technik weterynarii Jacek Popecki (skazany niedawno prawomocnym wyrokiem na dwa lata i cztery miesiące więzienia) podawał jej oksytocynę, żeby wywołać poronienie.
SCENA III
LEKTOR: W grudniu 2006 roku czarne chmury zawisły nad wszystkim. Czarna Inez postanowiła skończyć żarty i raz na zawsze odmienić oblicze swoje i innych osób. Oskarżyła publicznie Stacha o molestowanie na tle – fototapety – seksualne.
Gra muzyka, trzecia zwrotka:
biały był ból który przeszył ją
i nóż w jednej chwili błysnął
w sercu motylim
pył ze skrzydeł i krew na mankietach
on z królową nieruchomą
z królową seksu i łez
z Czarną Inez
Wyciszenie.
Na środku sceny stoi stół, przy nim ANDRZEJ, STACHU i Czarna Inez. Nagle ANDRZEJ prostuje się jak struna.
ANDRZEJ: Nigdy nie byłem z Krawczykiem w łóżku!
Wszyscy patrzą się ze zdziwieniem po sobie, Andzej zaczyta rechotać i siada na miejsce.
CZARNA INEZ: Bardzo mi się nie podoba, jak panowie mnie potraktowali.
Stachu i Andrzej siedzą przy stole i spożywają alkohol.
STACHU: Ja ciem bardzo proszę. Dlaczego ty to robisz. Ty wiesz, że mnie to boli. No, dlaczego?
LEKTOR: Odpowiedź była prosta. STACHU jest ojcem najmłodszego, 3,5-letniego dziecka, Czarnego Jesusa.
Stachu odskakuje od stołu przerażony.
STACHU: Co?!
LEKTOR: Badania DNA sprawy wykluczyły jednak tę możliwość.
Stachu oddycha z ulgą i z powrotem siada przy stole, kręcąc głową z niedowierzaniem.
CZARNA INEZ: Jeśli nie ty… To TY!
LEKTOR: Czarna Inez utrzymuje, że w 2001 roku doszło do zbliżenia na tle cielesnym pomiędzy nią, a przewodniczącym. Twierdzi, że w takim razie to on jest ojcem Czarnego Jesusa.
Andrzej powoli wstaje od stołu, układa ręce w stożek i rechocząc, zaczyna mówić:
ANDRZEJ: Drodzy państwo, najpierw wszyscy się uspokójmy, nie ma powodów do nerwów, sytuacja jest pod kontrolą.
LEKTOR: Kolejne badania DNA sprawy wykluczają jednak i tę możliwość.
Andrzej uśmiecha się i siada z powrotem przy stole.
LEKTOR: Krąg podejrzanych się powiększa.
CZARNA INEZ: Jeśli nie Stachu… I nie Andrzej, to… Czesław! Czesław Miłosz!
LEKTOR: Jednkaże badania sekcji zwłok jednoznacznie stwierdzają, że i to nie jest możliwe. Opinię publiczną wciąż dręczy pytaniem KIM jest tajemniczy samiec rozpłodowy i dlaczego nie chce się ujawnić? Jakie motywy kierują jego postępowaniem?
CZARNA INEZ: Janek Pospieszalski?… Michał Wiśniewski?… Robert Kubica?…
CZARNA INEZ: No, nieważne. Muszę jednak powiedzieć, że nie podobało mi się również postępowania pana Jacka, asystena obecnego tu Stacha, który w ciężkich dla mnie chwilach trzykrotnie – wyżekwszy się mnie – podał mi dożylnie barbiturian dosu, regulator kwasowości oksytocynę…
ANDRZEJ: „Oksy działa”?
STACHU: Działa, działa!…
Obaj wybuchają uroczym rechotem.
CZARNA INEZ: … środek dla zwierząt przyspieszający poród poprzez wywoływanie skurczy.
Na scenę wskakuje chudy, niewielki człowieczek. Ubrany w biały kitel i spodnie od garnituru, za plecami chowa wielką strzykawkę, oczy biegają na wszystkie strochy, nerwowo rechocze i nerwowo sie porusza. Posiada wąsa.
JACEK: Ja tu… chciałem… wyjaśnić pewne… kwestie. Otóż. Jestem technikiem wetrynarii. Wiem, do czego służą… …środki.
CZARNA INEZ: Próbował namówić mnie do zrzeknięcia się praw do dziecka.
JACEK: Po czym zostałem jego ojcem chrzestnym! Bóg mi świadkiem! Bóg jedyny i syn jego, też jedyny!
CZARNA INEZ: Nie podobało mi się też to, że Jacek przyszedł namawiać mnie na wycofanie się z zeznań w zamian za „utrzymanie do końca życia”. Musiałam skonsultować się z moją adwokatką, aby uzgodnić, czy to mi się w ogóle opłaca. Nie opłaca mi się to.
W tle zaczyna deliktanie grać muzyka z piosenki (bez słów). Na scenę wchodzi ŁANDA.
LEKTOR: Pani Łando, jak pani skomentuje doniesienia Czarnej Inez dotyczące Stacha?
ŁANDA: To dobrze. To znaczy, że są chłopami dobrymi, że jeszcze mogą.
ŁANDA myśli chwilę intensywnie.
ŁANDA: Ta kobieta robiła wszystko, żeby zdobyć Stacha. Nie może pogodzić się z miłosną porażką.
Na scenę wkracza STACHU.
STACHU: To co mnie spotkało, to jest za krytykę braci Kaczyńskich. Siedzę za politykę. To nie jest tylko moja opinia.
STACHU wzdycha ciężko i chwyta się za plecy. Jęczy. Wskazuje palcem na widownię.
STACHU: Nie było was przy tym. To jest mówienie twierdzące. To że sąd skazał, to nie znaczy, że tak było. Syty nie zrozumie głodnego.
LEKTOR: Ee… Co?
STACHU: Na seks miałem takie zapotrzebowanie jak na pieprz: dwa dekagramy rocznie. Tyle powiem.
NAPISY KOŃCOWE
Białe litery na czarnym ekranie.
ŁANDA WYŻWIŃSKA została skazana na 1,5 roku więzenia. Wyrok został zawieszony na 5 lat.
JACEK skazany został na 2 lata i 4 miesiące więzienia. Wyrok jest prawomocny.
STACHU przebywa w areszcie od sierpnia 2007 roku do dnia dzisiejszego.
ANDRZEJ wciąż usilnie stara się odzyskać utraconą godność, cześć i honor, a przede wszystkim – zydel.
Gra muzyka – wszystkie zwrotki „Czarnej Inez”.
Fade to black.
Masakra. Widze twoja przyszlosc, kruck, jest ona pisana (i kropka).
wow z checia bym sie przeszedk na takie przedstawienie
Szkoda, ze puszczasz to dopiero teraz, kiedy sprawa juz przycichla, a swiniopasy poszly w cien. Pozostaje miec tylko nadzieje, ze juz nie wroca te chwile, a pani zazna ukojenia Co nie zmienia faktu, ze jestem pod wrazeniem kruckulcu
Nie moge zgodzic sie z postawionymi mi tu zarzutami. to skandal i prowokacja polityczna!!!
„Przepraszam ciem, Andrzejku, że zaczłem bez ciebie jom urabiać, ale uwierz mi – nie mogłem wytrzymać.”
Ja pierdole, swietne Usmialem sie do lez!