Dwie żyrafy są w ciąży
27 kwietnia 20121% „jest dziwnie”
17 kwietnia 2012Zaczął się ten okres, kiedy cały lud pracujący miast i wsi wypełnić musi zeznania podatkowe i dostarczyć tę papierologię do odpowiednich jednostek rozpatrujących. Już sam fakt istnienia tego wymogu jest przykry i zniechęcający do dalszego życia, ale to co się wyprawia od czasu wprowadzenia tzw. „jednego procenta” to aktywność, którą można umieścić w przegródce „jest dziwnie”. Przeczytaj resztę tego wpisu »
O fokach
10 kwietnia 2012
Hej, cześć, dzisiaj opowiem Wam o fokach. Przeczytaj resztę tego wpisu »
Drzewo z pomarańczową obręczą znajduje się na lewo
13 marca 2012Siedzę w samochodzie i czuję, że nie jestem sam. Patrzę w prawo, ale na siedzeniu pasażera nikogo nie ma. Nabieram powietrza w płuca i powoli je wypuszczam, patrząc na swoje dłonie. Spoglądam też na paznokcie. Znowu ogarnia mnie to dręczące uczucie, że nie jestem tu sam, zerkam więc jeszcze raz na prawo, ale nikogo tam nie widzę. Mrużę oczy (może wtedy coś zobaczę?), ale to nic nie zmienia. Włączam radio – próbuję włączyć radio – ale nie sączy się żadna muzyka, nikt nie zaczyna przedstawiać najświeższych wiadomości. Pomimo ciszy, która nie powinna nastąpić po włączeniu radia, nie mam ochoty na ponowne włączanie. Przeczytaj resztę tego wpisu »
Na środku pustyni
21 listopada 2011
Pustynia. Środek pustyni. Palącego słońca nie ma, bo to pustynia miejska (poza tym do końca świata będzie już padał deszcz). Wkoło nie ma absolutnie nikogo, tylko puste tereny, tory kolejowe, obrzygane ławki i puszka po piwie, skacząca ze wschodu na zachód. Jedyne czego brakuje do osiągnięcia pełni klimatu, to skoczki pustynne – te półmartwe krzaki, toczące się przez amerykańskie prerie. Przeczytaj resztę tego wpisu »
Każdy robi, wszyscy milczą
17 listopada 2011Nikogo już nie dziwi, że są dwa miejsca na świecie, w których do głowy przychodzą najbardziej śmiałe i rozwinięte myśli: prysznic i toaleta. Pod prysznicem, przy okazji strumieni wody, głównie się śpiewa i rozmyśla nad kondycją świata, w kiblu wygląda to nieco inaczej, bo śpiewy zastępowane są raczej cierpiętniczymi pojękiwaniami (ewentualnie okrzykami sukcesu, z oczami wypełnionymi łzami). Możliwość odwiedzenia ustronnego miejsca zyskuje w dzisiejszych czasach na wadze jeszcze bardziej, gdyż gdzie jak nie w klopie znaleźć można chwilę spokoju i przeczytać w końcu zapomniany artykuł, bez prób rozpraszania ze wszystkich stron. Przeczytaj resztę tego wpisu »



